Archive for the ‘Okulary’ Category

Zagubione okulary

środa, Styczeń 27th, 2010

Strasznie żałowałam, że w tym roku podczas wakacji zgubiłam gdzieś podczas jakiejś szalonej imprezy na plaży okulary słoneczne, które Katarzyna przywiozła mi ze stażu ze Stanów. Nawet nie chodzi o to, że były drogie i markowe. Miałam do nich bardzo sentymentalny stosunek, chociaż wiem, że wyglądałam w nich dziwacznie – nosiłam je bez przerwy. Dlatego kiedy je zgubiłam, ich brak odczułam bardzo dotkliwie. Okulary te były unikatowe, nikt w mojej okolicy takich nie miał – o delikatnie kwadratowym kształcie, po bokach wysadzane cyrkoniami w dziwnym czarno-fioletowym kolorze. Postanowiłam za wszelką cenę odzyskać, jeśli nie moje okulary, to chociaż taki sam model okularów. Przeszukałam wszystkie znane mi internetowe portale aukcyjne, ale nic nie znalazłam. Nie pomogły mi również sklepy internetowe sprzedające okularowe oprawki. Już miałam się poddać i na zawsze żałować, że jestem taka nieuważna i roztrzepana, kiedy to się stało. Kurier przyniósł mała paczuszkę zaadresowaną na moje nazwisko. Nazwisko nadawcy nic mi nie mówiło, ale w środku była karteczka: nigdy nie widziałem u nikogo podobnych okularów, więc te zapewne są twoje. Wyłowiłem je wczoraj z wody podczas nurkowania. Pozdrawiam Cię serdecznie. Cichy wielbiciel znad morza.”

Konieczność noszenia okularów

środa, Styczeń 27th, 2010

Niepotrzebnie poszłam na te badania okresowe. Dostałam skierowanie na dalsze badania, no i stało się, bez wątpienia nadchodzi starość, bo otrzymałam wyraźną instrukcję od mojego okulisty, że nastał czas, żeby zacząć nosić okulary. Troszkę obawiam się, że ich noszenie przysporzy mi trochę kłopotów – pracuję w przedszkolu, a dzieci nie lubią zmian. Będą zastanawiać się, kim jest ta nowa pani w okularach. Takie oprawki to przecież poważna ingerencja w zewnętrzny wizerunek. Prawdopodobnie będę wyglądała starzej, co zdecydowanie mnie nie cieszy. Z drugiej jednak strony dobrze dobrane oprawki okularów mogą nadać twarzy bardziej szlachetny wygląd i trochę ukryć zmarszczki mimiczne, na co – przyznaję się bez bicia – cicho liczę. Muszę zrobić jakiś plan działania, zadzwonić po dziewczyny, przecież nie mogę wybrać dla siebie okularów bez ich budujących i konstruktywnych porad. One nie dadzą mnie skrzywdzić naciągaczom ze sklepów z oprawkami, którzy pewnie będą zachwycać się moim wyglądem przy najdroższej parze. O nie, nie! Nie ze mną te numery – przybędę tam z grupą moich wiernych doradców i z pewnością wspólnie podejmiemy taką ważną, życiową, niezwykle dla mnie istotną decyzję.

Bajkowe przebranie

środa, Styczeń 27th, 2010

Moja córka występowała ostatnio w szkolnym przedstawieniu. Już niedługo miała zagrać rolę babci  Czerwonego Kapturka. Podczas przygotowań mieliśmy świetny ubaw, bo małą dziewczynkę wcale nie tak łatwo jest ucharakteryzować na starszą kobietę. W ruch poszły stare skrzynie z ubraniami na strychu, udało nam się znaleźć starą bawełnianą koszulę nocną z bufkami i frędzlami, wypisz wymaluj – bielizna babci z bajki. Babcia Marysi usiadła przy maszynie, założyła okulary i zmniejszyła nasze znalezisko do rozmiarów mojej córy. Z materiału, który pozostał udało uszyć się również czepek wiązany pod szyją. Nałożyłyśmy Marysi wałki na głowę, wciągnęłyśmy na nią czepek, założyłyśmy jej druciane okulary, wełniane skarpety i góralskie kapcie, które kupiliśmy w zeszłym roku podczas zimowych wakacji w Zakopanem. Wyglądała rewelacyjnie, a przez te wielkie okulary ciężko było ją poznać. Podczas przedstawienia zrobiła absolutną furorę, otrzymała aplauz na stojąco, prawdopodobnie była najbardziej charakterystyczną i zabawną postacią w całym przedstawieniu! Tylko moja teściowa wyszła z niego niezadowolona. Wychowawczyni córki stwierdziła, że w tych okularach i przebraniu mała wygląda zupełnie jak ona!

Ceny oprawek

środa, Styczeń 27th, 2010

Przeglądałam ostatnio oferty aukcji internetowych na których sprzedaje się oprawki okularowe i wszelkiego rodzaju podobne akcesoria. Zadziwia mnie rozbieżność w cenach pomiędzy danymi produktami. Dlaczego w jednym miejscu zwyczajne oprawki bez szkieł kosztują prawie 200 złotych, kiedy na innej aukcji okulary ze szkłami korygującymi kosztują złotych 20?  Spytałam się o to mojego optyka. Powiedział, że z okularami jest jak z każdym innym produktem, ich cena zależy od wielu czynników, np. od marki, jakości wykonania, czy kraju produkcji. Te najtańsze okulary to przeważnie kiepskiej jakości produkty z Chin, które nie mają nic wspólnego z leczącą korekcją wzroku, wręcz przeciwnie, fakt, że wyprodukowane zostały z nieprofesjonalnych materiałów sprawia, że naszemu zdrowiu mogą one po prostu szkodzić. Okulary takie nie dość, że nie leczą – szkodzą, a na dodatek często farba i lakier, którymi pokryte są metalowe części często są toksyczne, a to nie jest obojętne w przypadku czegoś, co przez cały dzień nosimy na twarzy. Tanie okulary powodują bóle i zawroty głowy, nie posiadają powłoki chroniącej przed promieniowaniem. Zdecydowanie nie należy oszczędzać na własnym zdrowiu i zainwestować w okulary stworzone przez optyka na podstawie zaleceń od okulisty.

Noś okulary !

środa, Styczeń 27th, 2010

Cztery lata temu moja okulistka zapisała mi okulary. Profesjonalne badanie komputerowe i zwykłe wykazało, że mam minus pół dioptrii, co oznacza lekką, nieuciążliwą krótkowzroczność. Okulistka pewnym tonem stwierdziła, że jeśli nie będę na co dzień nosić okularów to jest absolutnie pewna, że moja wada z każdym dniem będzie się nieznacznie pogłębiać. Przez wzgląd, że buntowniczy ze mnie osobnik,  a okulary naprawdę nie byłymi potrzebne do wyraźnego widzenia, stwierdziłam, że minus pól dioptrii, to niezbyt duża wada i dlatego tej recepty na okulary nawet nie wykupiłam.  Siłą rzeczy oczywiście tych feralnych okularów nie zaczęłam nawet nosić. Wielkie było moje zdziwienie, kiedy przy kolejnej wizycie okazało się, że moja wada stoi w miejscu. Od tej pory chodzę na regularne kontrole, żeby sprawdzać, czy moja wada przypadnie się nie pogłębiła. I na dzisiejszy dzień stwierdzam, że tak jak było tak jest, ja nadal mam minus pół dioptrii – czyli wcale nie jest tak ze wada musi się pogłębiać, jeśli przy niewielkiej wadze zrezygnuje się z okularów korygujących. Jestem pewna ze wzrok przyzwyczaja się do okularów i jak zacznie się je nosić,  to juz potem trzeba to robić niestety zawsze.

Okulary, plus do wyglądu

środa, Styczeń 27th, 2010

W odróżnieniu od większości moich krótkowidzących znajomych, ja bardzo lubię nosić okulary i nigdy nie zamieniłabym ich na te nowoczesne soczewki kontaktowe. Słyszałam, że wywołują infekcje, a na dodatek zabierają człowiekowi charakter. W moich okularach zawsze czuję się pewnie i komfortowo. W swojej kolekcji mam aż 4 rodzaje oprawek… Jedne czarne eleganckie, w których wyglądam bardzo poważnie i profesjonalnie, drugie – delikatne czerwone, trzecie – bardzo wyraziste grube oprawki, które są aktualnie bardzo modne i czwarte – przeciwsłoneczne. Zakładam je w zależności od stroju i sytuacji. Kiedy udaję się na przykład na spotkanie biznesowe, zawsze zakładam czarne i czuję sie w nich bardzo pewnie. Moj mąż natomiast uwielbia moje czerwone okulary i kiedy to tylko możliwe staram się je nosić, żeby zrobić mu przyjemność. Co prawda w listopadzie wybieram się na zabieg laserowej korekcji wzroku, ale okulary i tak zamierzam nosić – zmienię po prostu szkła na „zerówki”. Wszyscy mówią mi, że to głupota, śmieją się z mojego pomysłu. Ale ja przecież oczy operuję dla zdrowia, żeby moja wada się nie pogłębiała, a okulary noszę dla komfortu. Po prostu z nich czuję się najlepiej i wiem, że naprawdę bardzo dobrze w nich wyglądam.

Wybór oprawek

środa, Styczeń 27th, 2010

Nadszedł jeden z najbardziej nielubianych przeze mnie momentów – zmiana okularowych oprawek. Przecież codziennie noszone okulary, to jakby stała, nieodłączna część naszej twarzy i po każdej zmianie wyglądamy nieco inaczej, niekoniecznie lepiej, niestety… Kształt moich obecnych jest już chyba niemodny, zatem powinnam chyba znaleźć coś „na czasie”. I na dodatek oprawki okularów powinny pasować do mojego kształtu twarzy. Od optyka dowiedziałam się, że do mojej twarzy – mam wąskie czoło i szczękę z mocno zarysowanymi i szerokimi policzkami – najlepiej będą pasowały okulary z  owalnymi oprawkami, które będą zmiękczać tą część twarzy, chociaż lekko zakrzywione kanciaste okulary będą również wyglądać dobrze. Przed zakupem muszę się jednak upewnić,  że okulary nie są szersze od twarzy. Zasugerował mi również wybór oprawek owalnych, prostokątnych lub tych bezoprawkowych. Postanowiłam odwlec jeszcze trochę decyzję o wyborze konkretnej pary. Następnym razem zabiorę ze sobą osobę, która obiektywnie doradzi mi, w którym kształcie mi najbardziej do twarzy.

Okulary przeciwsłoneczne

środa, Styczeń 27th, 2010

Zawsze wydawało mi się, że okulary przeciwsłoneczne noszone zimą to po prostu obciach, ale ostatniego sezonu zmieniłam zdanie. Kiedy zaczęłam sama prowadzić samochód, szybko okazało się, że robienie tego bez przeciwsłonecznych okularów jest niewygodne, a nawet niebezpieczne. Postanowiłam zapewnić sobie jak najlepsze widzenia na drodze i postanowiłam odpowiedzieć sobie na nurtujące mnie pytanie. Zastanawiałam się, czy istnieją dwa rodzaje okularów, które najlepiej będą służyły latem lub zimą. Znalazłam na jakimś internetowym forum informację, że okulary przeciwsłoneczne, które zwykle można kupić w sklepach czy punktach optycznych nadają się tylko na lato, ale można, niestety nieczęsto, spotkać modele uniwersalne na lato i na zimę jednocześnie. Zwykłe okulary przeciwsłoneczne niestety nie mają powłok chroniących przez spolaryzowanym światłem odbitym od śniegu. Okulary przeciwsłoneczne letnio-zimowe mają też inną konstrukcję. Najczęściej są bardziej zabudowane po bokach i od spodu dając ochronę przed światłem odbitym od śniegu. Nie zastanawiałam się długo i już następnego dnia zamówiłam takie właśnie okulary w sklepie internetowym.

Pierwsze okulary

środa, Styczeń 27th, 2010

Okulary zaczęłam nosić bardzo szybko, bo już w drugiej klasie podstawówki. Zaczęło się od tego, że miałam problemy z płynnym czytaniem z tablicy, co zastanowiło moją nauczycielkę. Nigdy nie miałam problemów w nauce, zawsze byłam najpilniejszą uczennicą, zatem moje zachowanie bardzo ją zainteresowało. Wysłała mnie do szkolnej pielęgniarki, która zbadała mi wzrok i kazała odwiedzić okulistę. Zrobiłam to razem z rodzicami na drugi dzień, a po tygodniu dostałam swoje pierwsze okulary. Początkowo miałam nosić je tylko na lekcjach, bo moja wada wzroku była niewielka. Z czasem wzrok coraz bardziej mi się pogarszał i musiałam coraz częściej wymieniać szkła w okularach. Po poradę do specjalistów zwróciłam się w klasie maturalnej, kiedy wada wzroku zaczęła przeszkadzać mi w nauce, odczuwałam silne bóle głowy i ciągłe zmęczenie. Po konsultacji w klinice okulistycznej dowiedziałam się, że przepisanie mi okularów noszonych na stałe w wieku la 10 było złym posunięciem przy mojej wadzie wzroku, moje oczy po prostu „rozleniwiły się”.  Na drugim roku studiów przeszłam laserową korekcję wzroku, która efektem przerosła moje i lekarzy oczekiwania, zatem od tej pory mogłam raz na zawsze zapomnieć o okularach.

Przemiana nadzwyczajna

środa, Styczeń 27th, 2010

Kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy wyglądała bardzo nieatrakcyjnie. Strasznie chuda, niewysoka, wiecznie przygarbiona, nieciekawie ubrana, w wielkich okularach w rogowych oprawkach i niemodnej fryzurze sprawiała wrażenie ofiary jakiegoś strasznego kataklizmu. Prawie się nie odzywała, a kiedy postanowiła już coś powiedzieć, wydawała z siebie bardzo cichutkie, ale piskliwe dźwięki. Często się rumieniła i zdecydowanie nie lubiła być w centrum uwagi. Dlatego tak bardzo zdziwiliśmy, kiedy wróciła do szkoły po wakacjach. Opalona, wyprostowana i uśmiechnięta. To była Marta, której nie znaliśmy. Krótkie włosy, brak okularów, które zamieniła na soczewki zmieniające jej oczy na kolor intensywnie zielony i nieodłączny uśmiech sprawiły, że była zupełnie inną osobą, której większość znajomych po prostu nie poznało. Teraz chętnie zabierała głos w różnych sprawach, a co ciekawe naprawdę miało coś do powiedzenia na każdy temat. Jedyne po czym można było poznać, że to ta sama osoba, to tik poprawiania okularów, który aktualnie wyglądał komicznie, bo przecież nie miała ich na swoim nosie. Jedno wiem na pewno. Za rok, w wakacje, ja również chcę jechać na wymianę do Hiszpanii.